Siedzieć w miejscu…

W ostatnim tygodniu zostały zmienione plany – zamiast 3 lat w Krakowie, zrobiły się tylko 3 miesiące – końcem roku wracam do domu, do Wisły… powodów nie będę roztrząsał, ale jedno jest pewne – wszystko się zmienia i to bez przerwy!!! 🙂 W pewnym sensie zamiast osiedlić się Kraków został u mnie tylko troszkę dłuższym przystankiem w mojej tegorocznej wędrówce…

W zeszłym tygodniu byłem w Wiśle, bałem się tej wizyty. Kiedy przyjechałem zaciągnąłem się powietrzem i co się okazało? Zanuciłem sobie piosenkę „A tam w mech odziany kamień” gdzie są cudowne słowa o górach „Tam powietrze ma inny smak”… Zawsze myślałem, że to bujda – myliłem się.

Ostatnie treningi robię bez aparatu, nawet nie mam co dodać, było ładnie, ale w samych spodenkach sportowycg ciężko zmieścić jakieś urządzenie – nawet telefonu mi się nie chce zabierać ze sobą 😀

Chaos? próbuję coś z niego poskładać, mimo że powoli zaczyna wszystko dookoła zwalniać, usilnie przyspieszam, co raz więcej tańca, co raz więcej imprez, co raz więcej potu, co raz więcej patrzenia w oczy, ale nic z tego się nie rodzi – może pustka zamiast chaosu?

Wawel – miejsce, które odwiedzam ZAWSZE kiedy jestem w Krakowie. Od 2 miesięcy kiedy tu mieszkam nie byłem ani razu… taki smutek jakiś, ale nie ciągnie mnie tam…

ja?

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Siedzieć w miejscu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s