„Masz nasrane we łbie”

jak pewnie nic nie wiecie… jak szybko zacząłem moje wycieczki tak szybko je skończyłem… Tak po prostu, bez uprzedzenia… Miałem zostać w Norwegii na stałe – nie wyszło, miałem przejechać Norwegię na stopa – nie wyszło, ale to inna całkiem historia, może uda mi się usiąść i napisać chociaż przemyślenia, chociaż to co się tam działo?

Jak czytałeś poprzednie wpisy to wiesz, że mam listę 101 rzeczy, które chcę zrobić w 1001 dni – zrobiłem na razie chyba 7 rzeczy z listy – miazga, nie staram się?

Dziś chaos – podobno z niego wszystko powstało i przez ład do niego wszystko znów dąży? a może na ładzie i ideale wszystko się skończy? niby melancholia, ale jestem cholernie szczęśliwy!

Wracając dziś z treningu biegowego po Krakowie (obliczyłem, że około 5,2 km WOW co nie?? 😀 ) jakiś gość zaczął wołać „dobrze się czujesz?”, odpowiedziałem „Tak samo jak Ty…”, a on mi na to, że „Masz nasrane we łbie”… nie mogłem go zrozumieć… czy przy temperaturze 6 stopni biegnący człowiek w samych spodenkach to coś nienormalnego??

Trzymajcie się gorąco w ten Halołinowy wieczór !! 🙂

Reklamy

One thought on “„Masz nasrane we łbie”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s