Zakład…

Piątkowym popołudniem założyliśmy się z tatą – „przejdę z przełęczy Salmopolskiej na górę Cieślar w niedzielę, i będę tam przed 12.15 (w domyśle boso)” przybliżony dystans to 30 km, czas wyjścia – przed godziną 6 rano. W sobotę po dniu sąsiada szybkie pakowanie (mój plecak biegowy został w Norwegii…), sen, szybkie ubranie i w 5.25 w drogę. Tata odwiózł mnie na przełęcz z której wystartowałem około 6.45.

Początek w trudnych warunkach – mokro i dosyć zimno w dodatku większa część trasy po górskich szutrowo-kamiennych trasach. Ominąłem Malinów, wspiąłem się na Malinowską Skałę, skąd zielonym szlakiem na Baranią Górę (10 km), gdzie byłem po 2 h. Dalsza trasa była niestety co raz trudniejsza. Przed 13 km odkryłem spory odcisk na wielkim palcu w lewej stopie, na 25 km odcisk pod prawą piętą, a zejście ze Stożka zajęło mi przeszło 20 minut… W głowie jednak było ciągłe – „dasz radę”, „jesteś do tego zdolny”, „ból to tylko złudzenie”.

Godzina 12.10 – jestem 🙂 czyli chyba wygrałem co nie?? Teraz po co to wszystko? Po porządny zestaw do gry w szachy… Nie grywam w szachy, więc? Dziadek jest po w wylewach, jeszcze nie wie, że wyjeżdżam na stałe – zrobię jeszcze zobowiązanie w rodzinie, że każdy będzie musiał z nim minimum raz na 2 tygodnie zagrać – to powinno pomóc mu w jak najlepszej rehabilitacji…

Reklamy

9 myśli w temacie “Zakład…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s