Jak zabić wiewiórkę

Przechadzając się na spokojnie po Hyde Park w Londynie natrafiłem na ciekawe zjawisko – wiewiórka wyjadała sobie batona ze środka opakowania. Kiedy podchodziłem bliżej zabierała opakowanie i wbiegała kawałek na drzewo, a później zostawiła opakowanie i uciekała.

Siedząc sobie na spokojnie z dostępem do internetu zastanawiam się jak to jest – czy dokarmiając zwierzaki „naszym jedzeniem” nie zabijamy ich? Taka ilość cukru w batonie czy innych produktach jest przecież zabójcza do człowieka, a co dopiero do takich małych stworzeń?

Z drugiej jednak strony – jeżeli coś mamy to czemu się nie podzielić? Nie dawniej niż 8 dni temu miałem ogromną przyjemność karmić kaczki z dłoni. Pierwszy raz w życiu. Nawet ciekawe uczucie. Wtedy miałem mocne przemyślenia na temat – jeżeli coś dajesz to otrzymujesz z powrotem „Givers Gain” 🙂

How to kill a squirrel

Walking in peace in London Hyde Park I have found out nice thing – a squirrel was eating a sweet bar from the wrapper. When I was getting closer the squirrel was taking it and run some short distance up the tree, next she left it and escaped.

When now I seet in restaurant with free Wi-Fi I am thinking how is it – when we are giving „our food” to animals, are we killing them? So big amount of shugar in bar or other products is deadly for human, and animals are so small…

From the other side – if we have something why not to share? Some about 8 days ago I have had wonderfull pleasure to feed some wild ducks from my hand. It was first time in my life. Interresting feeling.  That time I have had strong thoughts about – if you give something you get something back „Givers Gain” 🙂

Reklamy

2 myśli w temacie “Jak zabić wiewiórkę

  1. Cukier i tłuszcze trans. Szkoda wiewiórki.
    A w sumie szkoda nas wszystkich.
    Mieszkałem w dzieciństwie na wsi (jestem po 30-ce). Gdy byłem mały, bylo pełno kolorowych motyli i kwiatów. Kwiatow teraz jest mniej, a czy motyle jeszcze są?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Motyle i kwiaty są 🙂 Mieszkam jak na razie w Wiśle i często ich spotykam, a do tego sporo kwiatów zjadam 🙂 co do wiewiórki to szkoda, ale w Londynie wszyscy dokarmiają ich jakimiś śmieciami 😦

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s